Zapisz się do księgi gości send

Nasz wybór

Realizując Projekt "Wywalcz Jej wolność lub zgiń - historie Cichociemnych" wybraliśmy wylwetkę Cichociemnego majora Hieronima Dekutowskiego. Jest nam bliski z powodu wieku. Kiedy zdał maturę w maju 1939, we wrześnu wybuchła wojna i całkowicie odmieniła jego plany życiowe. Nie poszedł na Prawo , na Uniwersyt Lwowski, ale brał udział w kampanii wrześniowej. Kiedy zginął, zamordowany prze UB miał zaledwie 31 lat. Ponadto niedaleko naszej szkoły (około 200 m) na Placu Zamkowym, znajduje się Pomnik Zaporczyków, a nasza szkoła opiekuje się nim.

hier hier

Biografia

hier Hieronim Kazimierz Dekutowski urodził się u progu niepodległości, dnia 24 września 1918 roku, w Dzikowie koło Tarnobrzegu, w domu Marii i Jana Dekutowskich, jako ich dziewiąte dziecko. Matka Maria, z domu Sudacka, nie pracowała, więc mogła poświęcić się wychowaniu dzieci. Mały Henio, który był beniaminkiem całej rodziny, wychowywał się w patriotycznej atmosferze. Dorastał wśród kobiecego żywiołu, rozpieszczany przez matkę i sześć starszych sióstr, których był ulubieńcem. Rodzinną legendą i wzorem był dla niego starszy brat Józef, który zginął jako żołnierz podczas wojny bolszewickiej z lat 1919-1920. Ojciec Jan prowadził zakład blacharski w Tarnobrzegu i należał do skromnej elity powiatowego miasteczka. Był także członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej i piłsudczykiem. Rok po urodzeniu małego Henia cała rodzina przeniosła się i zamieszkała w skromnym, drewnianym domu w nieodległym Tarnobrzegu. Wczesne dzieciństwo minęło Heniowi na harcach i zabawach z kolegami z podwórka na pobliskim lotnisku. W kręgu jego młodzieńczych zainteresowań pozostawały samoloty, które strugał z drewna, wraz ze swoimi kompanami. Ci wołali na niego żartobliwie „drewniak”, a to z racji, że dostarczał materiał pod budowę obrabianych zabawek. W wieku siedmiu lat Henio rozpoczął swą szkolną edukację. Uczęszczał do Powszechnej Szkoły Męskiej im. Hetmana Jana Tarnowskiego w Tarnobrzegu. Dał się poznać jako dobry uczeń, zaś najwięcej frajdy sprawiały mu lekcje przyrody i rysunku. Trochę gorzej szło mu z matematyką, językiem niemieckim i gramatyką.

Czytaj dalej

Partyzantka

Nie ma na Lubelszczyźnie dowódcy bardziej kojarzonego z podziemiem antykomunistycznym niż cichociemny mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”. Znawcy tematu są zgodni co do tego, że był jednym z najwybitniejszych dowódców polowych partyzantki antykomunistycznej, a dowodzone przez niego oddziały należy zaliczyć do najlepszych, tak pod względem bitności jak i dyscypliny wojskowej. W Polsce dostał przydział do Kedywu Inspektoratu AK Zamość. Trafił do oddziału por. Tadeusza Kuncewicza „Podkowy”. W ramach praktyki partyzanckiej otrzymał dowództwo 4 kompanii Kadrowej 9 pp. Leg. AK. Oddział ten stacjonował w bunkrze, który wybudowano porośniętym buczyną wzgórzu Łysiec w bezpośredniej bliskości wsi Hosznia Ordynacka. Oddział „Zapory” prowadził akcje przeciwko niemieckim osiedleńcom oraz w obronie ludności Biłgorajsczyzny. Pod koniec stycznia 1943 r. „Zapora” został przeniesiony do Inspektoratu AK Puławy, jako dowódca Kedywu. Powtórnie na Biłgorajszczyznę przybył wiosną 1945 r. Przyczyną pojawienia się „Zapory” w powiecie biłgorajskim byłą najprawdopodobniej pacyfikacja Hoszni Ordynackiej przeprowadzona przez grupę operacyjną NKWD i UB, która miał miejsce w maju 1945 r. Wtedy to spalono trzynaście gospodarstw należących do członków AK i BCh, czego dokonać mieli funkcjonariusze UB i MO pochodzący z sąsiedniej skomunizowanej wsi Huta Turobińska. Miesiąc po tym wydarzeniu w Biłgorajskim pojawił się wraz z podległym mu oddziałem „Zapora”, który zdecydował o zorganizowaniu akcji odwetowej na Hutę Turobińską za pacyfikacje Hoszni. Niestety nie zakończyła się sukcesem. Odpowiedzialni za podpalenia, grabieże i pobicia funkcjonariusze UB i Milicji oraz ich współpracownicy wcześniej zbiegli. Podejrzanym o współprace z aparatem bezpieczeństwa zabrano jedynie odzież i bieliznę oraz inwentarz żywy. Ostatnia wzmianka o pobycie „Zapory” na Ziemi Biłgorajskiej dotyczy spotkania ze swoim przełożonym z 1943 r. Tadeuszem Kuncewiczem „Podkową”, jakie miało miejsce w okolicach Hoszni Ordynackiej.

Zasługi

Działania Cichociemnych umożliwiły nawiązanie łączności z Krajem drogą lotniczą oraz przeprowadzanie akcji sabotażowo-dywersyjnych przeciwko okupantom. Do końca 1944 roku na obszar Polski zrzuconych zostało 316 Cichociemnych, z których 112 oddało życie za wolną Ojczyznę. Kilkudziesięciu kolejnych żołnierzy - polskich spadochroniarzy skierowano do innych okupowanych krajów w Europie. Cichociemni, ludzie, którzy odbyli szczególnie profesjonalne i specjalistyczne przeszkolenie, stanowili elitę Polskich Sił Zbrojnych. Z uwagi na fakt, iż ich zasługi w bojach o niepodległość Polski były niezwykłe, a wyczyny wojenne wyjątkowe, powinni znaleźć się na stałe w panteonie naszych bohaterów narodowych. Wiedza na temat wielkich osiągnięć i poświęcenia Cichociemnych musi być upowszechniana, przede wszystkim wśród młodych Polaków. Działania ich rodzin, zarówno w kraju jak i na emigracji oraz Fundacji im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej i innych środowisk, które kultywują tradycje Cichociemnych, zasługują na wsparcie instytucjonalne i obywatelskie

Pamięć

Pamięć o walce o niepodległość Polski, jaką prowadzili Ci niezwykli żołnierze przez dziesiątki lat była celowo i systematycznie niszczona przez władze komunistyczne. Ich patriotyczna bezkompromisowa postawa w obronie wolności, niepodległości i niezawisłości Ojczyzny była największą przeszkodą w utrwaleniu obcej i zbrodniczej władzy totalitaryzmu komunistycznego. Jak wielką rolę przykładano do tego żeby zniszczyć wszelką wiedzę o ich istnieniu niech świadczy fakt, że mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” został pochowany zaledwie kilka miesięcy temu 27 września 2015 r. Po jego morderstwie poprzedzonym torturami jego ciało zostało potajemnie zakopane wraz z dwoma setkami innych Polskich bohaterów (w tym innych cichociemnych) pod murem cmentarza na warszawskich Powązkach. Aby zatrzeć ślady tego barbarzyństwa w miejscu tym stworzono kompostownię, a potem śmietnik. Dopiero śledztwo IPN oraz ekshumacja doprowadziły do odnalezienia i identyfikacji jego szczątków. Dzięki temu po 66 latach od śmierci został godnie pochowany w Panteonie-Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych na Powązkach. Ważne, by ofiara Jego i Innych cichociemnych nie została niezauważona i zapomniana, na przekór i wbrew woli ich katów i oprawców. Również mieszkańcy naszego miasta i powiatu winni są Im pamięć, bo tu, na tej ziemi Biłgorajskiej walczyli i jej bronili.

Rok Cichociemnych

Jednogłośną uchwałą Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej rok 2016 ustanowiono Rokiem Cichociemnych. Tak w treści tej uchwały uzasadniono tą ważną decyzję. (…)W lutym 2016 roku przypada 75. rocznica pierwszego zrzutu do walki w okupowanej Polsce Cichociemnych Spadochroniarzy Związku Walki Zbrojnej /Armii Krajowej, który nastąpił w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku.

Czytaj dalej